0
pozycje
za
łączną
kwotę:
0.00zł.
Rekomendujemy
Finanse w oświacie. Prawo oświatowe w pytaniach i odpowiedziach
Skorzystajcie Państwo z doświadczeń innych, aby zapobiec własnym problemom zawodowym i życiowym albo rozwiązać je od razu. Polecamy! więcejPolecamy Szkolenie
Pozyskiwanie środków na inwestycje w edukacji
1. Co można sfinansować? - zakres potencjalnych przedmiotów projektów inwestycyjnych w sferze edukacji oraz źródeł ich finansowania.2. Proces przygotowania dokumentacji:
3. Kryteria oceny projektów oraz proces kontraktowania dofinansowania
4. Realizacja projektu:
5. Jak zbadać szansę naszego pomysłu? więcej
Polecamy Czasopismo
Dyrektor Szkoły - Nr 11/2008
Miesięcznik Kierowniczej Kadry OświatowejWszystko o zarządzaniu szkołą więcej
Szkolenia

Wiedza, która procentuje.
Wydanie 1,
z 2007 roku
|
||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
OPIS
Tytuł oryginału: The New Market Wizards. Conversations with America's top traders
Publikacja ta w Stanach Zjednoczonych zaliczana jest do kanonu książek na temat inwestowania. Zawiera wywiady przeprowadzone przez Jacka Schwagera z inwestorami, którzy działają na różnych rynkach (akcje, forex, kontrakty futures) i stosują odmienne techniki inwestycyjne, a których łączy to, że odnieśli SUKCES.
Książka jest przeznaczona nie tylko dla inwestorów i specjalistów zajmujących się badaniami rynków finansowych, ale także dla innych osób zainteresowanych rynkami finansowymi i ciekawych losów tych, którym udało się wygrać w świecie, gdzie znakomita większość przegrywa.
Czytelnikom gorzej orientującym się w problematyce rynków finansowych lekturę książki ułatwi zamieszczony na jej końcu słowniczek, w którym objaśniono specjalistyczne terminy pojawiające się w tekście.
Jakie czynniki zaprowadziły inwestorów do sukcesu? Warto to sprawdzić...
Fragment publikacji:
ISBN: 978-83-7526-154-7 , Oprawa: oprawa twarda z obwolutą , Format: B5 , s. 416
Rodzaj: poradnik , Medium: książki (WKP)
Dział: FINANSE / giełda
Kod: OFE-0252:W01D01
Miejsce wydania: Kraków
Publikacja ta w Stanach Zjednoczonych zaliczana jest do kanonu książek na temat inwestowania. Zawiera wywiady przeprowadzone przez Jacka Schwagera z inwestorami, którzy działają na różnych rynkach (akcje, forex, kontrakty futures) i stosują odmienne techniki inwestycyjne, a których łączy to, że odnieśli SUKCES.
Co o tym zadecydowało?
Po lekturze rozmów można wyciąnąć wniosek, że to nie stosowana metoda analityczna jest w tym wypadku najważniejsza. Okazuje się, że można zarabiać, wykorzystując zarówno analizę fundamentalną, jak i zupełnie inne podejścia do oceny inwestycji. Decydujące znaczenie mają pewne cechy i umiejętności, które autor wymienia w podsumowaniu swoich rozmów z traderami.Książka jest przeznaczona nie tylko dla inwestorów i specjalistów zajmujących się badaniami rynków finansowych, ale także dla innych osób zainteresowanych rynkami finansowymi i ciekawych losów tych, którym udało się wygrać w świecie, gdzie znakomita większość przegrywa.
Czytelnikom gorzej orientującym się w problematyce rynków finansowych lekturę książki ułatwi zamieszczony na jej końcu słowniczek, w którym objaśniono specjalistyczne terminy pojawiające się w tekście.
Jakie czynniki zaprowadziły inwestorów do sukcesu? Warto to sprawdzić...
Fragment publikacji:
"CZ. VIII. ZAKOŃCZENIE
8. Dobra gra nie powinna wymagać dużego wysiłku.
Zaraz. Czy przed chwilą nie mówiłem o ciężkiej pracy jako o warunku sukcesu w grze? Jakim cudem dobra gra na giełdzie może się wiązać z ciężką pracą i mimo to nie wymagać wysiłku? Nie ma w tym sprzeczności. Ciężka praca dotyczy procesu przygotowania - badań i obserwacji koniecznych do tego, by zostać dobrym graczem, a nie samego grania. W tym wypadku ciężka praca wiąże się z wizją, kreatywnością, uporem, pilnością, chęciami i zaangażowaniem. Ciężka praca nie oznacza, że sam proces inwestowania powinien być peten wysiłku. Z pewnością nie oznacza to męczenia się i walki z rynkiem. Wprost przeciwnie, im mniej męczący i bardziej naturalny proces inwestowania, tym większe szansę na sukces. Jak powiedział anonimowy gracz z rozdziału "Zeń a sztuka gry na giełdzie": "Podobnie jak w tucznictwie, jeśli w grze giełdowej pojawia się wysiłek, siła, napięcie, trud i zmęczenie, to źle to wróży. Tracimy synchronizację, nie jesteśmy w harmonii z rynkiem. Doskonała transakcja to taka, która nie wiąże się z żadnym wysiłkiem". Wyobraź sobie światowej klasy długodystansowca pokonującego co pięć minut kilometr za kilometrem. A teraz wyobraź sobie stutrzydziestokilogramowego kanapowego wieloryba próbującego przebiec kilometr w dziesięć minut. Zawodowy lekkoatleta przemyka koło nas z gracją, prawie bez wysiłku, mimo długiego dystansu i szybkiego tempa. Biegacz niemąjący kondycji walczy, dyszy i sapie jak syrenka podjeżdżająca pod niewielką górkę. Kto włożył więcej pracy i wysiłku? Kto odniósł większy sukces? Oczywiście światowej klasy lekkoatleta ciężko pracował w trakcie treningów, a jego wysiłki i zaangażowanie mają największe znaczenie dla osiąganego sukcesu.
9. Zarządzanie pieniędzmi i kontrola ryzyka.
Prawie każda z osób, z którymi przeprowadziłem wywiad, uważała, że zarządzanie pieniędzmi było ważniejsze od metody inwestycyjnej. Wiele potencjalnie zyskownych systemów czy taktyk gry doprowadziło do katastrofy, ponieważ graczowi stosującemu daną strategię zabrakło zasad kontrolowania ryzyka. Nie trzeba być matematykiem ani rozumieć analizy portfelowej, by zarządzać ryzykiem. Kontrola ryzyka może być tak prosta, jak opisana niżej metoda trzech kroków:
1. Nigdy nie ryzykuj w jednej transakcji więcej niż od 1 procenta do 2 procent portfela. (W zależności od twojego podejścia procent może być trochę większy. Radzę jednak nie przekraczać poziomu 5 procent).
2. Wyznacz punkt wyjścia, zanim zawrzesz transakcję. Wielu graczy, z którymi rozmawiałem, podało właśnie tę zasadę.
3. Jeśli stracisz pewną z góry określoną kwotę kapitału początkowego (np. 10 albo 20 procent), odetchnij trochę, przemyśl, co się nie udało, i zanim zaczniesz znowu grać, opracuj plan dający ci duże szansę na zysk.
(TAJEMNA) WIEDZA O RYNKU
W wypadku graczy z dużym kapitałem inwestowanie bardzo matych sum jest rozsądną alternatywą w stosunku do inwestowania bez ograniczeń. O taktyce znacznego zmniejszania wartości zawieranych transakcji w wypadku serii strat mówito wielu graczy, z którymi rozmawiałem.
10. Plan gry.
Próba wygrania na giełdzie bez planu gry jest jak próba zbudowania domu bez planów konstrukcyjnych - kosztowne btędy są prawie nieuniknione. Plan gry wymaga po prostu połączenia stosowanej taktyki gry z zarządzaniem pieniędzmi i zasadami zawierania transakcji. Krausz uważa, że brak planu gry jest źródłem wszystkich najważniejszych trudności, które napotykają gracze giełdowi. Driehaus podkreśla, że plan gry powinien odzwierciedlać naszą osobistą filozofię. Wyjaśnia, że bez filozofii działania nie uda nam się utrzymać zajętych pozycji i postępować zgodnie z planem gry w naprawdę trudnych chwilach.
11. Dyscyplina.
"Dyscyplina" to było chyba stówo najczęściej używane przez wyjątkowych graczy, z którymi udało mi się przeprowadzić wywiady, często wymieniane wręcz usprawiedliwiającym tonem: "Wiem, że słyszał pan to już milion razy, ale proszę mi wierzyć, że dyscyplina jest naprawdę bardzo ważna". Istnieją dwa podstawowe powody, dla których dyscyplina jest tak istotna. Po pierwsze, warunkuje utrzymanie właściwej kontroli ryzyka. Po drugie, dyscyplina jest potrzebna do tego, by postępować według przyjętej metody gry bez zastanawiania się na tym, które transakcje zawrzeć, a których nie. Jestem pewien, że prawie zawsze dokonujesz złego wyboru. Dlaczego? Ponieważ wybierasz transakcje wygodne, a jak wyjaśniał Eckhardt: "To, co daje nam zadowolenie, często okazuje się niekorzystne". I ostatnie - pamiętaj, że nie jesteś odporny na złe zwyczaje inwestycyjne i najlepsze, co możesz zrobić, to trzymać je w ukryciu. Wrócą, gdy tylko staniesz się leniwy czy niestaranny.
12. Zrozum, że to ty ponosisz odpowiedzialność.
Bez względu na to, czy wygrasz, czy przegrasz, ty jesteś odpowiedzialny za swoje wyniki. Nawet jeśli stanie się tak z powodu rady brokera, rekomendacji serwisu doradczego czy złego sygnału wygenerowanego przez system komputerowy, którego używasz, to ty jesteś odpowiedzialny za to, co się dzieje, ponieważ to ty podjąłeś ostateczną decyzję. Nigdy nie spotkałem wybitnego gracza, który winiłby innych za swoje straty.
13. Potrzeba niezależności.
Musisz myśleć samodzielnie. Nie ulegaj zbiorowej histerii. Jak podkreślił to Ed Seykota, gdy rzecz trafia na okładki ogólnokrajowych czasopism, zwykle trend jest już bliski końca.
Niezależność oznacza również samodzielne podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Nigdy nie kieruj się opiniami innych. Nawet jeśli od czasu do czasu ktoś ci pomoże przy jednej czy dwóch transakcjach, słuchanie innych za każdym razem to dodatkowe koszty, nie wspominając o zaburzeniu własnego spojrzenia na rynek. Jak w Market Wizards stwierdził Michael Marcus:
- "Trzeba podążać swoją własną ścieżką. Jeśli połączysz siły dwóch graczy, od każdego z nich otrzymasz to, co najgorsze".
Z jednym z graczy, z którymi przeprowadzałem wywiady do Market Wizards, wiąże się pewna związana z tym tematem anegdota. Choć nawet z opaską na oczach i wsadzony do skrzyni spoczywającej na dnie basenu grałby lepiej niż ja, i tak był zainteresowany moimi poglądami na rynek. Pewnego dnia zadzwonił i powiedział: - "Co sądzisz o jenie?".
Rynek jena był jednym z tych kilku rynków, na których temat miałem akurat wyrobione zdanie. Na wykresie notowań pojawiła się formacja, która moim zdaniem oznaczała silne spadki. "Uważam, że jen będzie leciał prosto w dół, i otworzyłem krótką pozycję" - powiedziałem. Podał mi wtedy pięćdziesiąt jeden argumentów na to, że jen jest już wyprzedany i wkrótce zacznie rosnąć. Gdy odłożył słuchawkę, pomyślałem:
- "Jutro jadę na delegację. Przez kilka ostatnich tygodni nie szło mi na giełdzie najlepiej. Krótka pozycja na jenie to jedyna pozycja w moim portfelu. Czy w takiej sytuacji naprawdę mogę postąpić inaczej niż jeden z najlepszych graczy świata?". Postanowiłem zamknąć pozycję. Gdy kilka dni później wróciłem z podróży, okazało się, że kurs jena spadł o 150 punktów. Traf chciał, że tego samego popołudnia zadzwonił do mnie ten sam gracz. Gdy rozmowa zeszła na temat jena, nie mogłem się powstrzymać i zapytałem:
- A tak przy okazji, wciąż ma pan długą pozycję w jenie?
- O nie - odpowiedział - mam krótką.
Nie chodzi o to, że ten gracz próbował wprowadzić mnie w błąd. Wprost przeciwnie, gdy mówił coś o rynku, bardzo w to wierzył. Jednak tak dobierał czas zawierania transakcji, że prawdopodobnie zarobił pieniądze na obu pozycjach. W przeciwieństwie do niego ja skończyłem z niczym, nawet jeśli na początku dobrze wyczułem ruch rynku. Morał z tej opowieści jest taki, że nawet rada udzielona przez o wiele lepszego gracza może powodować niepożądane rezultaty.
14. Pewność siebie.
Niezachwiana wiara w zdolność ciągłego wygrywania na giełdzie była prawie powszechną cechą graczy, z którymi rozmawiałem. Doktor Van Tharp, psycholog, który prowadził wiele badań wśród graczy giełdowych i z którym wywiad zamieściłem w Market Wizards, twierdzi, że jedną z podstawowych cech dobrych graczy jest to, że wierzą, iż "wygrali grę, zanim się jeszcze zaczęła"."
8. Dobra gra nie powinna wymagać dużego wysiłku.
Zaraz. Czy przed chwilą nie mówiłem o ciężkiej pracy jako o warunku sukcesu w grze? Jakim cudem dobra gra na giełdzie może się wiązać z ciężką pracą i mimo to nie wymagać wysiłku? Nie ma w tym sprzeczności. Ciężka praca dotyczy procesu przygotowania - badań i obserwacji koniecznych do tego, by zostać dobrym graczem, a nie samego grania. W tym wypadku ciężka praca wiąże się z wizją, kreatywnością, uporem, pilnością, chęciami i zaangażowaniem. Ciężka praca nie oznacza, że sam proces inwestowania powinien być peten wysiłku. Z pewnością nie oznacza to męczenia się i walki z rynkiem. Wprost przeciwnie, im mniej męczący i bardziej naturalny proces inwestowania, tym większe szansę na sukces. Jak powiedział anonimowy gracz z rozdziału "Zeń a sztuka gry na giełdzie": "Podobnie jak w tucznictwie, jeśli w grze giełdowej pojawia się wysiłek, siła, napięcie, trud i zmęczenie, to źle to wróży. Tracimy synchronizację, nie jesteśmy w harmonii z rynkiem. Doskonała transakcja to taka, która nie wiąże się z żadnym wysiłkiem". Wyobraź sobie światowej klasy długodystansowca pokonującego co pięć minut kilometr za kilometrem. A teraz wyobraź sobie stutrzydziestokilogramowego kanapowego wieloryba próbującego przebiec kilometr w dziesięć minut. Zawodowy lekkoatleta przemyka koło nas z gracją, prawie bez wysiłku, mimo długiego dystansu i szybkiego tempa. Biegacz niemąjący kondycji walczy, dyszy i sapie jak syrenka podjeżdżająca pod niewielką górkę. Kto włożył więcej pracy i wysiłku? Kto odniósł większy sukces? Oczywiście światowej klasy lekkoatleta ciężko pracował w trakcie treningów, a jego wysiłki i zaangażowanie mają największe znaczenie dla osiąganego sukcesu.
9. Zarządzanie pieniędzmi i kontrola ryzyka.
Prawie każda z osób, z którymi przeprowadziłem wywiad, uważała, że zarządzanie pieniędzmi było ważniejsze od metody inwestycyjnej. Wiele potencjalnie zyskownych systemów czy taktyk gry doprowadziło do katastrofy, ponieważ graczowi stosującemu daną strategię zabrakło zasad kontrolowania ryzyka. Nie trzeba być matematykiem ani rozumieć analizy portfelowej, by zarządzać ryzykiem. Kontrola ryzyka może być tak prosta, jak opisana niżej metoda trzech kroków:
1. Nigdy nie ryzykuj w jednej transakcji więcej niż od 1 procenta do 2 procent portfela. (W zależności od twojego podejścia procent może być trochę większy. Radzę jednak nie przekraczać poziomu 5 procent).
2. Wyznacz punkt wyjścia, zanim zawrzesz transakcję. Wielu graczy, z którymi rozmawiałem, podało właśnie tę zasadę.
3. Jeśli stracisz pewną z góry określoną kwotę kapitału początkowego (np. 10 albo 20 procent), odetchnij trochę, przemyśl, co się nie udało, i zanim zaczniesz znowu grać, opracuj plan dający ci duże szansę na zysk.
(TAJEMNA) WIEDZA O RYNKU
W wypadku graczy z dużym kapitałem inwestowanie bardzo matych sum jest rozsądną alternatywą w stosunku do inwestowania bez ograniczeń. O taktyce znacznego zmniejszania wartości zawieranych transakcji w wypadku serii strat mówito wielu graczy, z którymi rozmawiałem.
10. Plan gry.
Próba wygrania na giełdzie bez planu gry jest jak próba zbudowania domu bez planów konstrukcyjnych - kosztowne btędy są prawie nieuniknione. Plan gry wymaga po prostu połączenia stosowanej taktyki gry z zarządzaniem pieniędzmi i zasadami zawierania transakcji. Krausz uważa, że brak planu gry jest źródłem wszystkich najważniejszych trudności, które napotykają gracze giełdowi. Driehaus podkreśla, że plan gry powinien odzwierciedlać naszą osobistą filozofię. Wyjaśnia, że bez filozofii działania nie uda nam się utrzymać zajętych pozycji i postępować zgodnie z planem gry w naprawdę trudnych chwilach.
11. Dyscyplina.
"Dyscyplina" to było chyba stówo najczęściej używane przez wyjątkowych graczy, z którymi udało mi się przeprowadzić wywiady, często wymieniane wręcz usprawiedliwiającym tonem: "Wiem, że słyszał pan to już milion razy, ale proszę mi wierzyć, że dyscyplina jest naprawdę bardzo ważna". Istnieją dwa podstawowe powody, dla których dyscyplina jest tak istotna. Po pierwsze, warunkuje utrzymanie właściwej kontroli ryzyka. Po drugie, dyscyplina jest potrzebna do tego, by postępować według przyjętej metody gry bez zastanawiania się na tym, które transakcje zawrzeć, a których nie. Jestem pewien, że prawie zawsze dokonujesz złego wyboru. Dlaczego? Ponieważ wybierasz transakcje wygodne, a jak wyjaśniał Eckhardt: "To, co daje nam zadowolenie, często okazuje się niekorzystne". I ostatnie - pamiętaj, że nie jesteś odporny na złe zwyczaje inwestycyjne i najlepsze, co możesz zrobić, to trzymać je w ukryciu. Wrócą, gdy tylko staniesz się leniwy czy niestaranny.
12. Zrozum, że to ty ponosisz odpowiedzialność.
Bez względu na to, czy wygrasz, czy przegrasz, ty jesteś odpowiedzialny za swoje wyniki. Nawet jeśli stanie się tak z powodu rady brokera, rekomendacji serwisu doradczego czy złego sygnału wygenerowanego przez system komputerowy, którego używasz, to ty jesteś odpowiedzialny za to, co się dzieje, ponieważ to ty podjąłeś ostateczną decyzję. Nigdy nie spotkałem wybitnego gracza, który winiłby innych za swoje straty.
13. Potrzeba niezależności.
Musisz myśleć samodzielnie. Nie ulegaj zbiorowej histerii. Jak podkreślił to Ed Seykota, gdy rzecz trafia na okładki ogólnokrajowych czasopism, zwykle trend jest już bliski końca.
Niezależność oznacza również samodzielne podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Nigdy nie kieruj się opiniami innych. Nawet jeśli od czasu do czasu ktoś ci pomoże przy jednej czy dwóch transakcjach, słuchanie innych za każdym razem to dodatkowe koszty, nie wspominając o zaburzeniu własnego spojrzenia na rynek. Jak w Market Wizards stwierdził Michael Marcus:
- "Trzeba podążać swoją własną ścieżką. Jeśli połączysz siły dwóch graczy, od każdego z nich otrzymasz to, co najgorsze".
Z jednym z graczy, z którymi przeprowadzałem wywiady do Market Wizards, wiąże się pewna związana z tym tematem anegdota. Choć nawet z opaską na oczach i wsadzony do skrzyni spoczywającej na dnie basenu grałby lepiej niż ja, i tak był zainteresowany moimi poglądami na rynek. Pewnego dnia zadzwonił i powiedział: - "Co sądzisz o jenie?".
Rynek jena był jednym z tych kilku rynków, na których temat miałem akurat wyrobione zdanie. Na wykresie notowań pojawiła się formacja, która moim zdaniem oznaczała silne spadki. "Uważam, że jen będzie leciał prosto w dół, i otworzyłem krótką pozycję" - powiedziałem. Podał mi wtedy pięćdziesiąt jeden argumentów na to, że jen jest już wyprzedany i wkrótce zacznie rosnąć. Gdy odłożył słuchawkę, pomyślałem:
- "Jutro jadę na delegację. Przez kilka ostatnich tygodni nie szło mi na giełdzie najlepiej. Krótka pozycja na jenie to jedyna pozycja w moim portfelu. Czy w takiej sytuacji naprawdę mogę postąpić inaczej niż jeden z najlepszych graczy świata?". Postanowiłem zamknąć pozycję. Gdy kilka dni później wróciłem z podróży, okazało się, że kurs jena spadł o 150 punktów. Traf chciał, że tego samego popołudnia zadzwonił do mnie ten sam gracz. Gdy rozmowa zeszła na temat jena, nie mogłem się powstrzymać i zapytałem:
- A tak przy okazji, wciąż ma pan długą pozycję w jenie?
- O nie - odpowiedział - mam krótką.
Nie chodzi o to, że ten gracz próbował wprowadzić mnie w błąd. Wprost przeciwnie, gdy mówił coś o rynku, bardzo w to wierzył. Jednak tak dobierał czas zawierania transakcji, że prawdopodobnie zarobił pieniądze na obu pozycjach. W przeciwieństwie do niego ja skończyłem z niczym, nawet jeśli na początku dobrze wyczułem ruch rynku. Morał z tej opowieści jest taki, że nawet rada udzielona przez o wiele lepszego gracza może powodować niepożądane rezultaty.
14. Pewność siebie.
Niezachwiana wiara w zdolność ciągłego wygrywania na giełdzie była prawie powszechną cechą graczy, z którymi rozmawiałem. Doktor Van Tharp, psycholog, który prowadził wiele badań wśród graczy giełdowych i z którym wywiad zamieściłem w Market Wizards, twierdzi, że jedną z podstawowych cech dobrych graczy jest to, że wierzą, iż "wygrali grę, zanim się jeszcze zaczęła"."
Szczegóły towaru
ISBN: 978-83-7526-154-7 , Oprawa: oprawa twarda z obwolutą , Format: B5 , s. 416
Rodzaj: poradnik , Medium: książki (WKP)
Dział: FINANSE / giełda
|
OPINIE
2007-05-18 07:32:02 nick: &_
Chyba większość zawodowych graczy czytało już tą pozycję w oryginale ;-), bardzo dobrze, że wreszcie zostala przetłumaczona na nasz język. To jest lektura obowiązkowa.
Chyba większość zawodowych graczy czytało już tą pozycję w oryginale ;-), bardzo dobrze, że wreszcie zostala przetłumaczona na nasz język. To jest lektura obowiązkowa.
2007-05-09 11:40:00
nick: Alfik
Ile ludzi - tyle metod, a i tak psychologiczne aspekty są ważne, jak wynika z książki...
Panie niech zgadną ile wywiadów jest z kobietami... :-(
Dodaj własną opinię
Ile ludzi - tyle metod, a i tak psychologiczne aspekty są ważne, jak wynika z książki...
Panie niech zgadną ile wywiadów jest z kobietami... :-(













Strona
główna

NEWSLETTER

Powiększ okładkę
Spis treści
do schowka
poleć znajomym
drukuj